Firma Binokl, będąca na rynku już od 55 lat, postanowiła uczcić ten moment czymś specjalnym. Trudno w czasie wakacji o lepsze miejsce niż pełna słońca hiszpańska Malaga. Nietuzinkowe plaże, ciekawa architektura i morska bryza natchnęły nas do stworzenia wyjątkowej sesji fotograficznej. Trzy osoby pełne pasji, dwójka modeli (Karolina i Łukasz Gliszczyńscy) oraz fotografka Karolina Inka Pałys, wzięły w swoje dłonie nasze oprawki i dzięki swoim kreacjom tchnęły w nie życie. Wkrótce w Państwa ręce oddamy efekty ich pracy, a jako zapowiedź zapraszamy do lektury kilku wspomnień autorki z tworzenia tej sesji.
Jak hiszpańskie krajobrazy i architektura wpłynęły na efekt końcowy sesji?
Sesja wstępnie miała się odbyć w Polsce, w Warszawie. Powiadomiłam jednak firmę Binokl, że obecnie najczęściej przebywam w Hiszpanii. Przez chwilę myśleliśmy o dwóch sesjach, jednej w Polsce, a drugiej w Hiszpanii, ale dość szybko uznaliśmy, że te mniej letnie, bardziej studyjne kadry zdecydowanie możemy uzyskać w Hiszpanii, ale już kadrów hiszpańskich nie uzyskamy w Warszawie.
Lokalizacje wstępnie zaplanowałam przed sesją, ale towarzyszyła nam również pewna doza improwizacji co do plenerów. Uważam, że zadziałało to jedynie na plus. Mieliśmy do dyspozycji kamieniste plaże, rodem z krajobrazów księżycowych, park z ogromną liczbą palm w tle, typowe hiszpańskie uliczki z kolorowymi doniczkami, nieplanowaną kawiarenkę – moim zdaniem nieco francuską w stylu. Znaleźliśmy też gładkie tła dla uzyskania efektu sesji wykonanej w studio. W ciągu dwóch dni zdjęciowych uzyskaliśmy naprawdę bogatą scenerię.
Czy przypominasz sobie jakieś nieoczekiwane momenty lub spontaniczne ujęcia, które okazały się szczególnie korzystne dla tej sesji?
Jak podczas prawie każdej sesji zdjęciowej – pojawiają się nieplanowane momenty, kiedy akurat światło pada idealnie, bądź trafiamy do miejsca, które nieoczekiwanie spełnia wymagane warunki albo je nawet przewyższa.
W naszym przypadku stało się tak co najmniej dwa razy. Pierwszy dzień zdjęciowy zaczęliśmy rano, ale w Hiszpanii, w środku lata, południe nastaje niespodziewanie szybko i słońce jest naprawdę ostre. Naturalna chęć odbycia sjesty bywa czasem dość silna. Po kilku ujęciach w klimatycznych uliczkach Estepony usiedliśmy w jednej z kawiarenek starego miasta. Kiedy czekaliśmy na zamówienie, zorientowałam się, że Karolina siedzi tak, że świetnie będzie wyglądała w kadrze z kawą i naturalnie – okularami. Wykorzystałam fakt, że stoliki za nią były puste i tworzyły fajne, miejskie tło, natomiast modelka, zrelaksowana, z kawą w ręku i w okularach słonecznych na nosie – wyszła na zdjęciu jak prawdziwa hiszpańska Paryżanka. Te kadry to jedne z moich ulubionych z tego dnia zdjęciowego.
Kolejna sytuacja miała miejsce pod koniec drugiego dnia zdjęciowego, a właściwie gdy już uznaliśmy, że kończymy sesję. W ramach relaksu wybrałyśmy się na basen przy apartamencie, w którym mieszkali modele. Poprosiłam Karolinę, żebyśmy poszły na basen z „naszą ulubioną” parą okularów słonecznych. Myślałam raczej o zdjęciach backstage’owych, które nie były zaplanowane przez klienta. Szłyśmy z nastawieniem – tak, jesteśmy już zmęczone, ale a nuż jeszcze na spontanie kilka letnich kadrów przy basenie wyjdzie. No i wyszły całkiem zacne! Klient również jedno z nich wybrał do swojej kampanii.
Jak dopasowałaś swój styl do fotografowanej kolekcji okularów?
Rozpoczynając współpracę z klientem zawsze upewniam się, że zna on moje portfolio, widzi różne efekty mojej pracy i akceptuje to. A może właśnie dlatego zgłosił się do mnie! Każdorazowo pytam też klienta o to, czego potrzebuje. Dostosowuję lokalizacje do potrzeb danego projektu oraz specyfiki produktu – reszta to moja inwencja twórcza, a potem edycja zdjęć.
Dlatego tak kocham tę pracę – wyzwaniem jest czasem sprostać wymaganiom klienta, ale z drugiej strony dużą część wykonuję tak, jak ja uważam, jak wypracowałam sobie przez lata, jak wiem, że będzie dobrze i odpowiednio pod kątem estetycznym.
Czy napotkaliście jakieś niespodziewane przeciwności? Jak sobie z nimi poradziliście?
Paradoksalnie – największym wyzwaniem była temperatura. Południe Hiszpanii, koniec lipca. Nie sprawdzałam tego podczas sesji zdjęciowej, ale spodziewam się, że momentami fotografowaliśmy w 35 stopniach albo i więcej. Jest to wymagające przede wszystkim dla modeli, bo oprócz tego, że muszą mieć pewną wytrzymałość fizyczną, to muszą przy tym dbać o to, by nie dać po sobie poznać zmęczenia i nadal na zdjęciach wyglądać na wypoczętych i tryskających pozytywną energią.
W naszej sesji dla marki Binokl dodatkowym wyzwaniem było to, że zaplanowane były momenty, kiedy zamieniałam się z modelką rolami. Karolina również zawodowo fotografuje. Było więc kilka sytuacji, że jako fotograf musiałam dbać także o nienaganny makijaż czy fryzurę, co zazwyczaj podczas sesji można nieco odpuścić i dać błyszczeć modelom.
Jestem jednak wdzięczna za to, że skład drużyny podczas tej sesji był taki, a nie inny. Dzięki temu w trzyosobowym teamie mieliśmy trzech modeli i dwie fotografki. Rzadko się to zdarza, a nie ukrywam, że w takim składzie pracowało nam się bardzo dobrze.
Jak zapewniłaś odpowiednie wyeksponowanie detali okularów, takich jak np. logo?
Zabawne, bo nawet nie planowaliśmy zdjęć detalu. Podczas ustalania z klientem rodzaju potrzebnych kadrów okazało się, że chce on ukazać użytkowników okularów w akcji, niekoniecznie chodziło o zdjęcia stricte produktowe. Nawet trochę żałowałam, bo wiedziałam, że okulary mogą oferować ciekawe doznania estetyczne, jeśli chodzi o detal, kolory i wzory.
Podczas sesji ufam jednak temu, co widzi moje oko. Zawsze też oferuję nieco więcej kadrów niż planowane. Okulary aż prosiły się o ujęcia pewnych detali, zwłaszcza dyskretnego logo umieszczonego na wewnętrznej stronie oprawek. Nie byłam zdziwiona, gdy okazało się, że również klientowi te kadry przypadły do gustu.
Jakich porad udzieliłabyś komuś, kto chciałby wykonać podobną sesję w Hiszpanii?
Planować – bo pięknych miejsc jest aż nadto. Można korzystać z szerokiej gamy zarówno naturalnych, jak i miejskich lokalizacji.
Hiszpania jest bardzo rozległa i w zależności od regionu natura i mikroklimat mogą być bardzo różne. Na południu latem pogoda jest przewidywalna, ale zimą trzeba liczyć się z wiatrem i zachmurzeniem.
Kolejna ważna rzecz to samochód. Bez auta trudno dotrzeć do wielu ciekawych miejsc. Hiszpania jest w dużej mierze górzysta i często nie ma szybkich skrótów – dojazdy potrafią zająć sporo czasu.




